Były Dni Wlenia był Turniej Drwali, Gołębiarkę wykończył Kryzys - będzie MONOGRAFIA
Dodane przez j23 dnia Lipiec 29 2012 10:35:50
Były Dni Wlenia był Turniej Drwali. Gołębiarkę wykończył Kryzys. Jednak nie jest tak źle. Zamiast bawić się na rynku przy kuflu piwa czy jakim innym nieco mocniejszym trunku za dwa lata będziemy mogli raczyć się strawa duchową. Gmina podpisała umowę na wydanie monografii starożytnego grodu Bobrzan.

Rozszerzona zawartość newsa
Dni miast są chyba organizowane od zawsze. Lwówek ma swoje „Lato Agatowe” Lubomierz „Festiwal Filmów Komediowych”, Mirsk „Galę Izerską”.

A Wleń? U nas przez lata, chyba już nikt nie pamięta od kiedy  organizowano Dni Wlenia. Impreza  miała charakter lokalny bez ambicji wyjścia poza opłotki miasta. Była to jednak doskonała okazja do doskonałej zabawy na świeżym powietrzu i jak mówią niektórzy mieszkańcy jedyna możliwość wypicia „na legalu” piwka i czegoś mocniejszego na rynku.

 
 Chyba w 2003 roku zabawa zmieniła charakter. Po raz pierwszy odbył się „Turniej Drwali”. Łącznie odbyły się cztery edycje tej imprezy. Z perspektywy czasu można ocenić, że był to doskonały pomysł o ogromnych możliwościach rozwoju. O tym, jak ogromny potencjał tkwił w „Turnieju” widać po organizowanych przez Starostwo Powiatowe „Darach Lasu”, które oparte na podobnym schemacie rok rocznie przyciągają setki mieszkańców powiatu i turystów.

Zmiana w 2006 ekipy w ratuszu to likwidacja „Drwali” i powrót do tradycyjnych, siermiężnych, ale swojskich Dni Wlenia. Kolejnym pomysłem na imprezę promocyjną były Urodziny Gołębiarki. Podobnie jak "Dni Wlenia" impreza była zupełnie nijaka a zamysł, żeby symbolem miasta uczynić gołębie zachwycił chyba jedynie ich hodowców. „Gołębiarka” zachowała lokalny, małomiasteczkowy charakter. Połączenie uroczystej akademii - (co z w tym roku z Gołębimi Sercami?) - z dyskoteką na rynku. O ile akademia nie cieszyła się zbytnim zainteresowaniem  to dyskoteka i owszem.
Na wiosnę pisaliśmy, że „Gołębiarka” odeszła. Rozstaliśmy się z nią bez szczególnego żalu. Mam nadzieję, że na zawsze, chociaż „Ludwisia” jak mawiała pani dyrektor OKSiT była ostatnią dziewicą we Wleniu.

Co będziemy mieli w zamian? Ponoć Gmina oszczędza pieniądze na uroczyste obchody 800 lecia miasta w 2014 roku. Niestety mimo, że ze trzy razy przewertowałem budżet, na ślad tych oszczędności nigdzie nie trafiłem. Żeby nie było, że jestem malkontentem muszę przyznać, że jednak coś się w temacie ruszyło. Jak poinformował Burmistrz Bogdan Mościcki została podpisana umowa na opracowanie i wydanie monografii Wlenia!

I to jest moim zdaniem strzał w dziesiątkę. Rozdawana za darmo książka przyczyni się do wzrostu świadomości historycznej mieszkańców, zdecydowanie podniesie poziom czytelnictwa. Zamiast pić piwo w „Białym” mieszkańcy gremialnie zapełnią czytelnie. Czy wyobrażacie sobie Państwo bywalców „zakaźnego” z wypiekami na twarzy studiujących historię starożytnego grodu Bobrzan? Z ulic znikną psie kupy, dziury załatają się, a zamiast chaszczy na rynku znowu zakwitną róże. Do miasta tysiącami zaczną zjeżdżać turyści żeby na własne oczy zobaczyć cud niebywały! Zanim to jednak nastąpi przypomnijmy jak to dawniej bywało.

OSTATNIA AKCJA DRWALA ZOBACZ GALERIĘ


Brathanki na wleńskim rynku


PEWEX rok temu


Straszny KRYZYS wykończył LUDWISIĘ


Zamiast GOŁĘBICY  będzie MONOGRAFIA



A.Jaśkiewicz