Batalii o Tarczynkę ciąg dalszy. WIDEO
Dodane przez j23 dnia Październik 02 2011 21:26:00
Do ostrej jak na posiedzenia Rady Miasta we Wleniu wymiany zdań doszło na sesji w trakcie rozpatrywania wniosku pana Sławomira Osieckiego w sprawie unieważnienia Planu Zagospodarowania Przestrzennego w części dotyczącej Tarczynki. Obejrzyj wideo

Rozszerzona zawartość newsa
Zgodnie z Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego popularny „Tarczek” został przeznaczony pod zabudowę. Agencja Nieruchomości Rolnych podzieliła górę na kilkadziesiąt działek budowlanych i wystawiła je na sprzedaż. Od ponad roku pan Sławomir Osiecki walczy o zmianę planu i zachowanie unikalnych wartości kulturowych, przyrodniczych i krajobrazowych Tarczynki.
Kolejną odsłoną tej batalii był wniosek w sprawie unieważnienia Planu Zagospodarowania Przestrzennego w części dotyczącej wzgórza.

Już sama dyskusja nad wprowadzeniem zmian do porządku obrad wywołała sporo emocji. Propozycję wprowadzenia pod obrady rady wniosku pana Osieckiego zgłosiła przewodnicząca  komisji rewizyjnej pani Grażyna Tomoń. Zdecydowany sprzeciw zgłosił radca prawny pan Słomski  mówiąc miedzy innymi, że - Rada nie powinna tego rodzaju pomysłów wprowadzać do porządku obrad.
Każdy wniosek przedłożony Radzie przez mieszkańców powinien być rozpatrzony -  ripostował pan Marek Koczarski. Niestety prowadząca obrady pani Katarzyna Kotołowska zupełnie nie panowała nad dyskusją która chwilami przekształcała w „pyskówkę”

Pan Luk Vanchauvert – pirytowany mówił, że 1,5 roku temu złożył taki sam wniosek, a żaden Rady nad jego wnioskiem nie dyskutował. Jeżeli udziela Pani głosu Panu Osieckiemu to powinna Pani udzielić głosu również mi. Wtórował mu radny Zbigniew Lebiedź - pan Luk zachował się po ludzku, zostało oddalone i koniec dyskusji. Tutaj jest straszenie rady.(...) Pan straszy sądem proszę bardzo.
- Panie radny Lebiedź odpowiadała pani Grażyna Tomoń - będzie miał prawo zadecydować albo Pan odrzuca wniosek, albo nie.
Luk Vanhauvert z irytacją – dlaczego mój wniosek nie jest rozpatrywany?

Ostatecznie radni wprowadzili w głosowaniu wprowadzili wniosek pana Osieckiego do porządku obrad.

Pan Sławomir Osiecki – Składałem dwa wnioski w czasie prac nad planem. Ustawa o planowaniu  przestrzennym nie przewiduje innego trybu jak rozpatrzenie przez Burmistrza. W przypadku negatywnej decyzji rozpatrzenie wniosku przez Radę. Rada tych wniosków nie rozpatrywała. Naruszono tutaj Ustawę o Zagospodarowaniu Przestrzennym. Ja proszę Radę, żeby wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności i nas jako inwestorów nie zniechęcać do inwestowania tutaj naszych pieniędzy. Prawo się zmieniało podjęto uchwałę nie uwzględniając tego, że prawo się zmieniło.

O ile wypowiedz pana Osieckiego była merytoryczna i dotyczyła poruszanego zagadnienia to wypowiedz Burmistrza pana Bogdana Mościckiego zupełnie nie odnosiła się do dyskutowanego wniosku.

Burmistrz Miasta i Gminy Wleń - (...)Jestem zdziwiony zapalczywością Pana Osieckiego,(...) Pan się czepił jak rzep psiego ogona mnie właśnie, rzuca Pan różne świństwa w eter. Między innymi ten indeks, który Pan przed wyborami wrzucił na wleninfo.(...)

Pan Bogdan Mościcki jako osoba prywatna może z różnych względów nie darzyć sympatią pana Osieckiego. Jednak jako urzędnik samorządowy, Burmistrz reprezentujący mieszkańców gminy powinien powściągnąć emocje i do sprawy podejść w sposób  obiektywny i w pełni profesjonalny. W jego wypowiedzi obu tych rzeczy niestety zabrakło.
Dziwić może również zachowanie prowadzącej obrady pani Katarzyny Kotołowskiej, która nie zareagowała na prywatne „wycieczki” Burmistrza w stosunku do jednego z poważniejszych inwestorów na terenie gminy Wleń.

Rada Miasta podjęła uchwałę w której przy dwóch głosach sprzeciwu odrzuciła wniosek w sprawie unieważnienia Planu Zagospodarowania Przestrzennego.