Sokół pokonany...
Dodane przez Kubek dnia Maj 03 2010 13:06:54
2 maja 2010r. odbył się mecz miedzy Sokołem z Sokołowca a Pogonią Wleń. Przyjezdni chcieli zrehabilitować się za srogą porażkę, której doznali na własnym boisku w poprzedniej rundzie.

Rozszerzona zawartość newsa
W pochmurny dzień na stadionie w Sokołowcu zebrała się nawet liczna jak na tą pogodę grupa kibiców. Pogoń wybiegła w składzie: Gunther – Kodzis, Obłąk, Rykaczewski, Churas – Świętochowski, Tomczak, Marceluk I, Kunik – Woźniczka, Zdanowicz

Początek spotkania przebiegał pomyślnie dla przyjezdnych bowiem już w 10 minucie ładnym strzałem z lewej nogi popisał się Woźniczka, ale piłka minimalnie przeszła nad poprzeczką. Ciągłe ataki Pogoni nie dawały wytchnienia defensywie Sokoła. W 13 minucie przed szansa zdobycia bramki stanął T.Zdanowicz ale piłka uderzona z lekkiego kąta minęła jednak bramkę. Chwilę później piłka dostaje się pod nogi Tomczaka i bez chwili zastanowienia uderza mocno po ziemi. Dzięki mokrej i śliskiej nawierzchni boiska bramkarz gospodarzy nie zdołał obronić tego strzału i wychodzimy na prowadzanie - 0:1.

Sokołowiec po straconym golu chciał szybko odrobić straty. Po wznowieniu gry napastnik Sokoła zdecydował się na strzał z dystansu, ale futbolówka mija o ładnych kilka metrów bramkę Gunthera. Kolejna akcja oskrzydlająca Wlenia tym razem po dośrodkowaniu Kunika do piłki doszedł Świętochowski, ale strzał był jednak niecelny aby zagrozić bramce rywala. Pogoń nękała swoimi ciągłymi atakami drużynę z Sokołowca. Zamknięci na swojej połowie rywale wybijali piłkę gdzie się da. Kolejny rzut rożny dla Pogoni. Woźniczka posyła bardzo daleko futbolówkę do Zdanowicza, a ten bezpośrednio uderza na bramkę gospodarzy, ale strzał był zbyt lekki i bramkarz bez trudu go obronił. Po faulu na naszym zawodniku, Wlenianie stanęli przed szansą zdobycia bramki, ale uderzenie Obłąka z 30 metra trafiło prosto w ręce goalkeepera Sokołowca. Kolejny faul tym razem na Zdanowiczu. Woźniczka wystawia piłkę do Obłąka, ale ten po raz drugi pudłuje.

Do głosu dochodzą gospodarze. Wywalczony różny mógł przynieść wyrównującego gola, ale piłkarze pogubili się w naszym polu karnym i tym samym Wleń przeprowadził bardzo groźną kontrę lecz przy strzale praktycznie na pustą bramkę zawodnicy przeszkodzili sobie nawzajem. Po kilku minutach znowu dogodna sytuacja na zmianę rezultatu. Strzał Tomczaka trafia w słupek i piłka wyszła w pole. Sokołowiec próbował montować jakieś akcje, ale wszystko na co było ich stać w tym dniu to dojście do linii środkowej boiska. Tomek Woźniczka był świetnie dysponowany w tym dniu. Ciężko było mu odebrać piłkę, a jego precyzyjne podania mogły się cieszyć uznaniem kolegów. W ok. 38 minucie kapitalne zagranie Woźniczki do Zdanowicza ten drugi był już sam na sam z bramkarzem, ale w ostatniej chwili piłkę spod nóg wybił mu defensor z Sokołowca. Po chwili kolejna akcja tych dwóch graczy i tym razem bramkarz wychodzi zwycięską ręką, a piłka tylko przelatuje po poprzeczce. Defensywa z Wlenia w tym dniu grała bardzo dobrze i przerywała wszelkie ataki na linii środkowej boiska. Sędzia ostatecznie kończy pierwszą połowę, a wynik pokazywał 0:1.

W drugiej połowie z wielkimi chęciami do zdobycia gola ruszyli piłkarze z Sokołowca. Coraz częstsze ataki sprawiały przyjezdnym nie lada problem. Pierwsze strzały gospodarzy nie wróżyły nic dobrego. Nasza obrona była lekko zdezorientowana tym co się dzieje na boisku. To Sokół przeważał od pierwszych minut drugiej połowy. W ok. 50 minucie fatalny błąd naszego bramkarza. Napastnik Sokołowca oddaje strzał z dosyć dużej odległości. Piłka jednak przeskakuje nad rękami Gunthera i wpada do bramki. Zrobiło się 1:1. Na boisku zrobiło się nerwowo. Wlenianie wiedzieli żeby walczyć o upragniony awans nie mogli tego spotkania przegrać ani też zremisować. Po kilku minutach Pogoń strzela bramkę, ale sędzia sygnalizuje spalonego. Pomimo protestów naszych zawodników gol nie został uznany.

W 60 minucie Pogoń zaczęła wreszcie grać piłką. Przed szansą ponownie stanął Zdanowicza ale po raz kolejny strzało kazał się niecelny. W 65 minucie do ataku poderwał się Kunik. Przebiegł kilka metrów z piłką i posłał potężną bombę z lewej nogi. Futbolówka trafia w samo okno bramki gospodarzy. Wynik 1:2 dla Wlenia. To dodało wiary w siebie zawodnikom Pogoni. Gra układała się z minuty na minutę, a w 75 minucie po ładnym zagraniu Marceluka do piłki dochodzi Woźniczka i pewnie umieszcza piłkę w siatce. Już 1:3 dla przyjezdnych. W naszych szeregach nastąpiło rozluźnienie co pozwoliło gospodarzom na oddanie kilku strzałów na bramkę. W 80 minucie po ładnym uderzeniu Woźniczki poprzeczka ratuje Sokoła przed stratą 4 bramki. Trener z Wlenia zdecydował się na 2 zmiany. Za Zdanowicza wszedł Dziatłowicz, który tuż po wejściu na boisko zmarnował dogodną sytuacje na podwyższenie wyniku. A za Marceluka I wszedł Marceluk II. Ostatnie minuty meczu odbywały się głównie w środkowej części boiska, ale ostatecznie wynik nie uległ zmianie.

Sokół Sokołowiec – Pogoń Wleń
1:3 (0:1)
Bramki dla Pogoni: Tomczak, Kunik, Woźniczka

Tekst: Tomasz Suski