KOLEJNE 3 PUNKTY POGONI!!!
Dodane przez PEREZ dnia Wrzesień 10 2009 17:31:49
4 kolejka popularnej B klasy odbyła się tym razem w środę 9 września o godzinie
17:00 na stadionie we Wleniu. Nasza drużyna zmierzyła z kolejnym zespołem z
Jeleniej Góry tym razem był to KKS.

Rozszerzona zawartość newsa

4 kolejka popularnej B klasy odbyła się tym razem w środę 9 września o godzinie 17:00 na stadionie we Wleniu. Nasza drużyna zmierzyła z kolejnym zespołem z Jeleniej Góry tym razem był to KKS.

Już od początku było wiadomo, że ten mecz będzie lepszy niż poprzedni a to wszystko ze względu na przyjazd sędziego. Nasi piłkarze do meczu podchodzili z bojowym nastawieniem i chęcią uzyskania kolejnych 3 punktów. Pierwsze minuty spotkania były bardzo chaotyczne piłka dosłownie przelatywała z jednej połowy boiska na drugą. Z czasem nasi piłkarze zaczęli dochodzić do słowa i tworzyli całkiem przyzwoite akcje. Przyjezdni jednak stawiali większy opór niż się wszystkim wydawało. Ale w 20 minucie po ładnej składnej akcji piłkę do nogi dostaje Nowak i pewnie strzela pierwszą bramkę dla Pogoni. To w jakimś stopniu ucięło skrzydła przyjezdnym a naszym zawodnikom dodały wiary w swoje możliwości. Wlenianie zaczęli śmielej konstruować akcje i stwarzać poważne zagrożenie bramce rywala. Goście jednak nie poddawali się i zaczęli atakować. Był moment w meczu, że nasza obrona była bezradna na bardzo groźne kontry KKS-u. W 35 minucie dużo nie brakowało, aby Pogoń straciła gola, ale na posterunku był nasz obrońca Daszkiewicz i wybił piłkę z samej linii bramkowej. Do końca pierwszej połowy obie drużyny stworzyły sobie dogodne sytuacje do strzelenia bramki, ale żadnej z nich nie udało się zmienić wyniku. Wynik po 45 minutach 1:0 dla Pogoni. W przerwie piłkarze naszej drużyny usłyszeli kilka gorzkich słów od trenera, co miało na celu zmobilizować ich do lepszej gry. Tak też się stało. Już na samym początku drugiej połowy można wręcz uznać, że nasi zawodnicy rzucili się do ataku. Na prawej stronie pomocy szalał Kożuchowski jego dośrodkowania sprawiały wiele kłopotu defensorom z KKS-u. Zaś na lewej stronie zmieniony w przerwie Świętochowski popisał się piękna asystą, którą na bramkę zamienił nasz napastnik Nowak. Wynik pokazywał 2:0 a nasi zawodnicy nie zwolnili tempa i atakowali dalej. Przyjezdni ratowali się jedynie wybijaniem piłki, aby jak najdalej od swojego pola karnego. Linię ataku na przemian wspomagali środkowi pomocnicy Tomczak i Suski. W drugiej odsłonie meczu ujrzeliśmy bardzo dużo rzutów rożnych, ale niestety żaden z nich nie został zakończony bramką. Ok 60 minuty zostaje podyktowany rzut karny dla Wlenia po faulu na Rykaczewskim, który to przebiegł z piłką prawie pół boiska i został dopiero powstrzymany w polu karnym. Do 11-stki podszedł T.Zdanowicz, lecz goalkeeper gości wychodzi zwycięsko i pewnie broni oddany strzał. Kilka minut później piłkę dostaję Nowak i strzela z dość dużego kąta, ale ostatecznie umieszcza futbolówkę w bramce. Była to kolejna bramka dla tego napastnika, który zalicza w tym meczu hattricka. Nowak w tym dniu był w bardzo dobrej dyspozycji, co cieszyło jego kolegów z drużyny. Z prawej obrony przepiękny rajd zaliczył Paweł Kodzis, który oddał strzał na bramkę, który z cudem obronił bramkarz. Przyjezdni mogli wreszcie przeprowadzić kontrę, ale nic im to nie pomagało, bo na środku obrony czuwał Piotr Kodzis i przerywał akcję dokładnie na linii środkowej boiska. Trener postanowił zmienić dwóch zawodników. Za Daszkiewicza wszedł Jaśkiewicz a chwile po nim za T.Zdanowicza debiutujący w barwach Pogoni Tomek Churas Na koniec meczu zapanował lekki chaos. Pogoń skupiła się bardziej na defensywnie, ale nawet ta postawa przyniosła kolejną bramkę, której autorem był po raz kolejny Nowak. Po chwili sędzia zakończył spotkanie. Wynik 4:0. Był to mecz walki obu drużyn, ale zwycięska ręką wyszli gospodarze, co cieszyło zgromadzonych kibiców.


Skład: P.Zdanowicz- Daszkiewicz (Jaśkiewicz 73’), Rykaczewski, Piotr Kodzis, Paweł Kodzis- Marczyszyn (Świętochowski 46’), Tomczak, Suski, Kożuchowski- T.Zdanowicz ( Churas 70’), Nowak

Pogoń Wleń- KKS Jelenia Góra 4:0 (1:0)

Relacja Tomasz Suski