REMIS W KOSTRZYCY
Dodane przez PEREZ dnia Wrzesień 07 2009 22:28:59
6 września o godzinie 15:00 odbył się mecz grupy II pomiędzy Kostrzycą a Pogonią Wleń. Można by powiedzieć, że to był jeden z ciekawszych meczów naszej grupy. Wszystko byłoby w porządku gdyby na meczu zjawił się sędzia.
Rozszerzona zawartość newsa
6 września o godzinie 15:00 odbył się mecz grupy II pomiędzy Kostrzycą a Pogonią Wleń. Można by powiedzieć, że to był jeden z ciekawszych meczów naszej grupy. Wszystko byłoby w porządku gdyby na meczu zjawił się sędzia.


 Tak też się nie stało. W wyniku, czego doszło do wyłonienia sędziego poprzez losowanie, w którym udział wziął prezes gospodarzy i trener naszej drużyny. Na tego pierwszego padł los prowadzenia spotkania. Od pierwszych minut meczu panował chaos po obu stronach. W ok. 10 minucie meczu goście obejmują prowadzenie. Stało się to dość niespodziewanie. Zawodnik drużyny przeciwnej posłał piłkę z linii bocznej w pole karne ta przecisnęła się jakimś cudem przez naszą linię obrony i dopadł ją napastnik Kostrzycy i zakończył akcję golem. 1:0 dla gospodarzy. Wlenianie wreszcie śmielej ruszyli do ataku. Już kilka minut po straconej bramce przed szansą zdobycia gola stanął Kożuchowski. Był już sam na sam z bramkarzem, ale niestety nie trafił czysto w piłkę i ta wyszła poza linie bramkową. Przez pewien okres czasu, Pogoń „siedziała” na połowie rywala i to wreszcie zaowocowało w 25 minucie. Po ładnym podaniu z lewego skrzydła do podania dochodzi Kożuchowski zwodzi bramkarza i strzela gola. Wynik 1:1. Kolejny etap gry toczł się w środku pola. „Sędzia” zaczął zaskakiwać swoimi decyzjami, co doprowadzało do nerwowości w obu ekipach. Przed samą przerwą gospodarze strzelają kontrowersyjną bramkę, przy której było wiele sporów. Sędzia liniowy pokazywał spalonego, ale główny arbiter puścił akcję i to zakończyło się golem dla gospodarzy. Wynik do przerwy pokazywał 2:1. Po wznowieniu gry Wleń wziął się za odrabianie strat. Przeprowadzono kilka składnych akcji, które mogły się podobać kibicom. W ok. 55 minucie meczu doszło do faulu w polu karnym na T.Zdanowiczu. Sędzia niechętnie dyktuje rzut karny, ale pod naporem przyjezdnych nie ma wątpliwości. Jedenastkę pewnie na bramkę zamienił Daszkiewicz. Obraz gry zmieniał się wraz z czasem. Kolejne minuty meczu przebiegały bardzo nerwowo Śmieszne decyzje arbitra wprowadzały zamieszanie na boisku. W 70 minucie Pogoń traci kolejną bramkę. To ten gol wprowadził tyle nerwowości, że o mało, co nie doszło do rękoczynów. Sędzia liniowy (z Kostrzycy) pokazywał spalonego, ale arbiter puścił akcję. Chwilę później kolejna zaskakująca decyzja sędziego. Zagwizdał on wolnego na linii 13 metra naszego pola karnego gdyż uznał, że został oczerniony przez naszego goalkeepera. Mecz został wręcz wstrzymany na 5 minut. Dochodziło wtedy do bardzo ostrych słów krytyki pomiędzy piłkarzami i arbitrem. Chociaż piłkarze z Kostrzycy zachowali się godnie i wybili piłkę poza linię bramkową. W 75 minucie doszło do zmiany. Na boisko wszedł 3 napastnik Dziatłowicz. Od tej pory Pogoń zaczęła grać śmielej i w ok. 85 minuty meczu po wyrzucie z autu przez Suskiego piłkę dopadł T.Zdanowicz i umieścił piłkę w siatce. Wynik 3:3. Trochę chaosu na koniec meczu, ale najbardziej wszystkich zaskoczyła decyzja z 90+4 minuty meczu. Nasz zawodnik pada na murawie z piłkarzem z Kostrzycy w naszym polu karnym i sędzia dumnie odgwizduje karnego. O tyle dobrze, że gracz drużyny przeciwnej zachował się lepiej niż sędzią i powiedział, że nie był faulowany. Arbiter cofnął decyzje i po minucie mecz się zakończył. Wynik końcowy 3:3 Po raz kolejny zawiódł, OZPN który nie wysłał chociażby jednego sędziego na mecz. Może i jest to najniższa liga, ale sędzia musi być, aby pilnować porządku. Gramy tutaj dla przyjemności i tego dzisiaj zabrakło. Zamiast sportowej atmosfery na boisku było więcej wulgaryzmów i kłótni niż kopania w piłkę.

Kostrzyca- Pogoń Wleń 3:3 (2:1)

Bramki dla Pogoni: Kożuchowski, Daszkiewicz, T.Zdanowicz

Skład Pogoni: P.Zdanowicz- Jaśkiewicz, Rykaczewski, Piotr Kodzis, Paweł Kodzis – Daszkiewicz (75’ Dziatłowicz), Suski, Marczyszyn, Świętochowski- T.Zdanowicz, Kożuchowski

Dziękujemy za współpracę. Relację napisał Tomasz Suski.