Wywiad z trenerem Pogoni
Dodane przez Kubek dnia Maj 22 2007 18:46:38

Wleninfo (WI): Runda wiosenna w wykonaniu drużyny Pogoń Wleń nie należy do zbyt udanych. Jaka jest Pańska opinia na ten temat?

Kazimierz Jóźwicki (K.J): W zeszłorocznej rundzie wiosennej zanotowaliśmy 4 zwycięstwa 2 remisy i 4 porażki, natomiast w tym roku do dnia 16.05.2007 na 8 kolejek mamy 4 zwycięstwa i 4 porażki. Do końca zostało jeszcze pięć spotkań i jestem pewien, że parę punktów zdobędziemy. Porównując te dwa okresy czasu to ta runda pokazuje wyraźny postęp.

WI: W ostatnich meczach bardzo zauważalne są braki kadrowe.

K.J: To prawda – jest takie powiedzenie: „tak krawiec kraje jak materii staje”, niestety drużyna boryka się ze składem od początku roku. I tak w styczniu do pracy w Irlandii wyjechał Piotr Tomczak. W marcu do Niemiec Sebastian Lis. Później wystąpiły kontuzje podstawowych zawodników Paweł Kodzis, Łukasz Skoczny zerwali sobie torebki stawowe, Kamil Dziatłowicz zwichnął staw barkowy, aktualnie podobnego urazu nabawił się Tomasz Suski. Natomiast nasz ostatni lewonożny gracz Łukasz Jaśkiewicz ma stłuczone ścięgno Achillesa. Z drugiej strony na studia w systemie zaocznym (sobota-niedziela) wyjeżdżają Bielat Jacek (Zielona Góra) i Rzeźnik Tobiasz (Wrocław). Ostatnio na treningach również brakowało maturzystów przygotowujących się do egzaminów. No i teraz wyjazd Łukasza Skocznego do Irlandii odbije się jego absencją do końca rundy. W okresie przygotowawczym zawodnicy trenowali dwa razy w tygodniu, a to jest stanowczo za mało aby drużyna przygotowała się do sezonu. Każda drużyna (amatorska - przyp. redakcji) chcąca coś osiągnąć powinna trenować minimum 3 razy na tydzień plus sparing. Tak więc widać , że problemy kadrowe są bardzo duże w dodatku niektórzy zawodnicy nie prowadzą sportowego trybu życia i to jest bardzo przykre.

WI: Co można powiedzieć o klubie Pogoń Wleń.

K.J: Przede wszystkim należy cieszyć się z tego, że prawie wszyscy zawodnicy są wychowankami klubu, a średnia wieku wynosi około 20-21 lat. Oprócz doświadczonego A. Rykaczewskiego wszyscy pozostali zawodnicy są bardzo młodzi i większość z nich pochodzi z Wlenia. Jeżeli uda się utrzymać taką kadrę jak obecnie, dojdą do drużyny jakieś wzmocnienia, to myślę że będziemy się liczyć w walce o „A” klasę w przyszłym sezonie.

WI: Wszyscy oczekiwali, że w tym roku drużyna awansuje do „A” klasy.

K.J: Tak, zdaję sobie sprawę, że wszyscy oczekiwali po rundzie wiosennej 2006 oraz w miarę udanej jesieni 2006 (3 miejsce) włączymy się do walki o „A” klasę. W grupie II „B” klasy aktualnie występuje 5-6 naprawdę dobrych drużyn. Które w „A” klasie dałyby sobie radę. Widać to po drużynie „PUB-GOL”, która awansowała w 2006r. i aktualnie znajduje się na 4 miejscu, a my z tą drużyną na wiosnę toczyliśmy bardzo wyrównany bój. Po naszym zespole widać, że nie wytrzymała „ciśnienia” w związku z możliwością awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Młodość ma to do siebie, że potrafi wznieść się na wyżyny, ale i też spaść z tych wyżyn. W naszej drużynie brakuje zawodników z obyciem boiskowym, a Ci zawodnicy w chwilach słabości powinni pociągnąć grę, pokazali młodym co to jest walka. Mając przegląd drużyn z czołówki tabeli i innych klas rozgrywkowych, to w każdej gra po kilku bardzo doświadczonych zawodników.

WI: Plusy i minusy naszej drużyny to... ?

K.J: Tak jak wcześniej mówiłem to plusem naszej drużyny jest młodość oraz to że zespół składa się „99%” procentach z wychowanków. Plusami również są duże postępy w grze niektórych młodych zawodników (Suski, Kunik, Jaśkiewicz, Kodzis Piotr). Natomiast minusy to słaba gra bramkarzy – brak nam klasowego bramkarza, wiele do życzenia daje nam też środkowa linia pomocy i mimo dużej ilości strzelonych bramek brakuje nam „lisa” pola karnego, który wiedziałby jak ma się zachować gdy dostanie piłkę w polu „16 metrów”.

Minusem jest też bardzo słaba gra głową z wyjątkiem T. Suskiego, oraz gra obronna jako jeden monolit ( braki w kryciu, powrót do strefy obronnej). I co najważniejsze psychika drużyny ( po stracie bramki brak jest wiary w zwycięstwo).

WI: Jak ocenia pan atmosferę wokół piłki nożnej we Wleniu ?

K.J: Nie wiem jak było przed moim przyjściem do klubu, ale atmosfera obecnie jest w miarę dobra. Wiadomo nie od dziś, że gdy drużyna wygrywa to przyjaciół mamy dużo, ale gdy zdarzają się przegrane to ten co klaskał potrafi zmieszać z błotem zawodników. Wszyscy Ci co czują ducha sportu są zawsze wierni i w każdej chwili będą w stanie pomóc. Wiadomo, że w takim małym miasteczku trudno o jakiegoś sponsora (brak pomysłu, duże bezrobocie) ale mimo to są osoby, które w miarę swoich możliwości zawsze pomogą klubowi. Mamy obiecany remont szatni, w której do dnia dzisiejszego, a mamy 21 wiek, nie ma światła, co w okresie jesiennym ogranicza możliwości treningowe do minimum. W chwili obecnej klub dysponuje dwoma przyzwoitymi kompletami strojów piłkarskich (w tym jeden zakupiony przez firmę „SEBA-DACH”). Ponadto jeden z rodziców zawodnika zobowiązał się do zakupu węży do zraszania boiska. Nie sposób nie wspomnieć o zakładzie stolarskim Pana Tadeusza Popławskiego, który w miarę możliwości wyposaża stadion w ławeczki dla kibiców oraz pomaga w treningach bramkarskich. W najbliższym dniach oczekujemy nowego kompletu stroi ufundowanego przez byłego piłkarza „Pogoni” Pana Jerzego Szkopika. W związku z obniżeniem dotacji dla klubu przez Urząd Gminy zostaliśmy zmuszeni do wycofania drużyny trampkarzy z rozgrywek, Mamy nadzieję, że w sezonie 2007/2008 mimo niewielkich funduszy w kasie klubu, zostaną ponownie zgłoszeni do rozgrywek. Miasto Wleń nie ma zbyt dużej oferty kulturalnej dla swoich mieszkańców, każdy mecz rozgrywany we Wleniu powinien być jedną z niewielu tych rozrywek.

WI: Jakie są plany Pana i klubu na przyszłe lata?

K.J: Mamy nadzieję, ze klub mimo trudności finansowych i personalnych (brak zaplecza piłkarskiego tzn. juniorów, którzy mogliby zasilić kadrę I-go zespołu) będzie powoli się rozwijać. Chciałbym, aby klub nawiązał z silniejszą drużyną współpracę, miałaby ona polegać na wymianie zawodników, którzy dzięki grze w wyższej klasie rozgrywkowej podnosiliby swoje umiejętności, a ci co nie mogliby grać w mocniejszej lidze ogrywaliby się w klasie niższej. Jednocześnie mam prośby do kibiców – bądźcie życzliwi dla swoich zawodników, którzy dają Wam tą rozrywkę w niedzielne popołudnie – dzięki czemu odciągniecie tę młodzież od innych „uciech” życia. Ponadto liczymy na wsparcie przez Urząd Gminy niekoniecznie finansowe, ale o pomoc przy modernizacjach stadionu (ogrodzenie stadionu, trybuna, brama wjazdowa, oświetlenia szatni).

WI: Dziękujemy za wywiad i życzymy samych sukcesów.



Kazimierz Jóźwicki

Kazimierz Jóźwicki

Kazimierz Jóźwicki